Yesterday by Leona Lewis
1whiteangel3 | 30 Lipiec, 2010 03:13
... "Powinnam być wdzięczna za każdy dzień.
Niebo wie co przyszłość przyniesie lub przynamniej gdzie historia nas zabierze.
(Nigdy nie wierzyłam, aż do teraz..)
Wiem że Cię jeszcze zobaczę, na pewno to nie jest samolubność, prosić o więcej" ...
Być jak drzewo
1whiteangel3 | 29 Lipiec, 2010 20:10
BYĆ JAK DRZEWO
Korzeniami sięgać ziemi,
Czyli realnie stąpać po świecie.
Konarami dotykać skrawka nieba,
Głowę mieć utkaną marzeniami.
Posiadać potęgę i siłę,
A zarazem dać ochronę innym.
Gdy wiosna nastaje upiękniać zielenią,
Zaś gdy czas słoty żółcić i z liści ogałacać.
Trwać, być ostoją, dać cień.
Rosnąć, wzrastać, dojrzewać.
Po prostu być jak … drzewo.
by 1whiteangel3___Agnieszka (29.07.2010)
Kolory w moim mieszkanku
1whiteangel3 | 29 Lipiec, 2010 19:00
Zamiast kończyć coś ważnego, nagle przyszła myśl że mam ochotę uzewnętrznić się i napisać te kilka zdań. Jestem zadowolona, pełna entuzjazmu i radości. A z jakiego powodu to wszystko? Zaraz wyjaśnię.
Od kilku tygodni w głowie rodzą się pomysły na urządzenie mojego domku. W sumie jest to moje trzecie samodzielne mieszkanie, ale dopiero pierwsze które urządzam od podstaw. Bo jak inaczej powiedzieć skoro mieszkanie przeszło totalną metamorfozę. Oprócz okien, rur kanalizacyjnych, miejsc na wentylację i instalacji gazowej - dosłownie wszystko inne uległo zmianom i przeróbkom.
Na początku tego remontowego zamieszania byłam w opłakanym stanie. Nie wiedziałam czego się trzymać, w jakim stylu urządzić te moje 4 kąty, jakich trendów się trzymać i jakie wybrać kolory. Ale pomalutku, z dnia na dzień wizja mojego mieszkanka nabierała rzeczywistych formatów, kształtów i zaczęłam je po prostu widzieć. Po obejrzeniu zdjęcia, które widzicie na początku wpisu, już wiedziałam czego chcę i w czym będę czuła się dobrze.
Właśnie przed godzinką przyjechałam ze swojego mieszkanka. Jest już pomalowane w kolorach ZIELENI I ŻÓŁCI. Efekt jest piorunujący! Chociaż ... wybierając farbę w sklepie, odcień na próbce był inny. Ale mam nadzieję, że kolory przeschną i staną się mniej intensywne.
Projekt mebli zaakceptowany i już jutro idę podpisać stosowną umowę do mojego pokoju kuchennego. Specjalnie tak to pomieszczenie nazwałam, bo jak nazwać aneks kuchenny który pełni również rolę salonu. I właśnie w tym pomieszczeniu znajdzie się motyw drzewa. Jak nie doczytaliście i nie złapaliście sensu to napiszę jeszcze raz - MOTYW DRZEWA. Drzewo wybrałam specjalnie. Jest na to kilka powodów: tworzę swoje drzewo genealogiczne, drzewo jest symbolem odrodzenia życia, a poza tym ulica na której stoi moje mieszkanko też do niego nawiązuje. Tak jakoś się to poskładało w całość.
Meble wybrałam w stylu nowoczesnym. Zdecydowałam się na fronty wenge i dąb milano. Jakoś inne kolory w stylu czereśnia, klon, capucino i inne mi nie pasowały. Te wydawały się eleganckie i stylowe, a przede wszystkim pasujące do zieleni i żółci.
Już nie mogę doczekać się jak zobaczę podłogę a na niej meble. Muszę jednak troszkę poczekać. Zatem sama do siebie mówię: "Agnieszko, jeszcze troszkę cerpliwości" ...
O symbolice kolorów i ich znaczeniu doczytacie klikając na linki:
KOLOR ŻÓŁTY (kliknij, a dowiesz się więcej) czyli SŁOŃCE
KOLOR ZIELONY (kliknij, a dowiesz się więcej) czyli NADZIEJA
Klepsydra by Danielek.Ela
1whiteangel3 | 26 Lipiec, 2010 16:25
KLEPSYDRA
Zapadł zmrok…
otwarte okno.
Firanki falują, kołysze je wietrzyk.
W powietrzu unosi się
zapach kwiatów.
Jest intensywny, uderza w nozdrza.
Słychać cykanie świerszczy.
Na ścianie wisi zegar,
niedługo wybije godzinę dwunastą.
Pod ścianą stoi stolik,
piękny, ma rzeźbione nogi.
Obok położona gruba książka.
Lampa rozlewa złote światło,
w pokoju panuje głęboka cisza.
Jest cicho, jednak słychać jakieś kroki.
Nieopodal książki stoi szklana,
w drewnianej oprawie – klepsydra.
Przesypują się w niej mikroskopijne ziarenka ...
... tworząc złocistą taflę ...
... czas się wypełnia.
by Danielek.Ela (24.07.2010)
Droga ku prawdzie by Danielek.Ela
1whiteangel3 | 22 Lipiec, 2010 16:22
Christ Pantocrator
DROGA KU PRAWDZIE
Dzień po dniu,
krok po kroku - idę.
Cierpliwie, mozolnie
podążam swoją drogą
- ku prawdzie.
W ręku trzymam mocno
niewidzialną broń - miecz.
Zdecydowanie tnę nim wszystko to,
co nie pozwala iść naprzód.
Spadają mi łuski z oczu,
uszy otwierają się na słuchanie.
Zatapiam się coraz głębiej
w ciszy, spokoju i miłości.
Pewnego dnia serce
wyczuje samą prawdę.
Wówczas moje życie
przepełnione zostanie nią
- na dobre.
by Danielek.Ela (22.07.2010)
Pop-Grunwald oraz "haftowana" bitwa
1whiteangel3 | 16 Lipiec, 2010 19:19
W 600. rocznicę wielkiej bitwy z Krzyżakami można ją poznawać poprzez gry, komiksy, a nawet klocki. Więcej o gadżetach związanych z Grunwaldem przeczytacie w poniższym linku
http://www.rp.pl/artykul/55362,509257_Polska_sie_bawi_pop_Grunwaldem_.html
Mnie zainteresował poniższy obraz wykonany z ... KLOCKÓW LEGO!!!
Kopię obrazu Jana Matejki, wykonaną z klocków lego, można obejrzeć w Malborku. Autor pracował nad nią trzy lata i zużył ok. 1,2 mln elementów.
Haftowana "Bitwa pod Grunwaldem", czyli jak powstawał największy na świecie, ręcznie wykonany haft krzyżykowy. O tym dowiecie się na stronie
http://www.haftix.pl/bitwa_pod_grunwaldem/ .
| Przewidywany rozmiar haftu | 9,87 m x 4,26 m |
| Rzeczywisty rozmiar haftu | ? x ? |
| Rozmiar wzoru | 4304 x 1835 krzyżyków (7 897 840) |
| Objętość wzoru | Wzór składa się z 50 książek o objętości od 20 do 77 stron (razem: 3 270 stron) nie licząc legend i okładek. |
| Liczba kolorów: | 220 |
| Przeciętna liczba kolorów w jednej części: | 100 |
| Teoretyczna długość zużytych nici: | 90 km |
| Rzeczywista długość zużytych nici: | jeszcze nie wiadomo, ale dużo większa niż 90 km, pierwotne obliczenia nie uwzględniały długich przejść po lewej stronie haftu |
| Użyta mulina | Anchor (w niewielkim stopniu użyto zamienników Anchora) |
| Czas przygotowania prac: | 6 miesięcy (czerwiec 2008 - grudzień 2008) |
| Czas powstawania haftu: | ? (grudzień 2008 - ?) |
| Czas powstawania wzoru: | 15 miesięcy (listopad 2008 - luty 2010) |
| Szacunkowy czas haftowania przez bardzo sprawnego hafciarza: | 2,25 roboczolat |
| Szacunkowy realny czas haftowania: | 4,5 roboczolat |
| Szacunkowy koszt pracy: | 310 tys. zł1 |
1 - obliczone przy założeniu kosztu pracy na poziomie 1800 zł miesięcznie i wykonaniu przez dosyć sprawnego hafciarza. Brany pod uwagę był czas haftowania a nie liczba krzyżyków.
Znana jest już data publicznego pokazania dzieła: będzie to 17 września 2010 roku.

Mam nadzieję, że zainteresowałam dzisiejszym wpisem o Grunwaldzie. Pierwszy motyw zabawowy / klockowy drugi profesjonalny / w hafciarskim stylu.
Ciekawe, co?!?
Grunwald 1410-2010
1whiteangel3 | 15 Lipiec, 2010 19:00
15 lipca 1410 roku odbyła się bitwa pod Grunwaldem. Dla Polski była to ważna bitwa - po raz pierwszy wygraliśmy z Krzyżakami.
Dokładnie dzisiaj mija 600 lat od tej bitwy. W Polsce przez cały rok odbywają się różne imprezy upamiętniające to wydarzenie. Na oficjalnej stronie obchodów http://grunwald600.pl/ znajdziecie dużo historycznych informacji oraz linków do różnych ciekawych stron.
Bitwa pod Grunwaldem by Jan Matejko
Bitwa pod Grunwaldem – obraz Jana Matejki namalowany na płótnie w 1878 roku w Krakowie. Malarz podczas pracy korzystał głównie z Roczników Jana Długosza - polskiego kronikarza, który na podstawie ustnych relacji swojego ojca, opisał bitwę. Jan Matejko malował obraz przez około 6 lat (1872-1878).
Więcej znajdziecie w Wikipedii (link).
Stronka internetowa Malwiny i Maćka
1whiteangel3 | 14 Lipiec, 2010 17:14
Od tygodnia zaglądałam na stronkę internetową moich kuzynów. Chciałam zobaczyć zdjęcia z wesela i ślubu Malwiny i Maćka. Byłam ciekawa jak wyglądała Ta Rodzinna Impreza, na której tym razem mnie nie było.
Na stronce od 3 lipca ciągle pustki. Dopiero wczoraj pojawiły się fotki z uroczystości zaślubin, a dzisiaj kolejne - ze ślubu, wesela i poprawin.
Jednym zdaniem zachwyciłam się zdjątkami. Nie tylko przesytem, przepychem i super organizacją, co bardziej radością, słońcem i szczęściem. Po długim namyśle postanowiłam zamieścić link do stony internetowej Nowożeńców.
Oto ona malwina-maciej.pl
Nie myślcie że robię to, aby pochwalić się rodziną. O nie! Moje przesłanie kieruję do pewnej Drogiej mi na Duszy Osoby.
Mam nadzieję, że przestaniesz się mnie bać i lękać. Przecież mam normalną i wspaniałą rodzinę. Przecież jestem z krwi i kości. Przecież wyś... moje życie - nawet mnie osobiście nie znając. Mam nadzieję, że dochodzi do Ciebie dlaczego spotkało mnie coś takiego przez co "ja tak strasznie cie ... ".
I got U by Leona Lewis
1whiteangel3 | 12 Lipiec, 2010 05:05
"... Ponieważ to jest miłość i życie,
i nic co możemy kontrolować.
A jeśli nie czujesz się dobrze,
Ty nic nie stracisz bo mnie nie znasz.
Idź do przodu i pożegnaj się, dam sobie radę,
idź do przodu i doprowadź mnie do łez, dam sobie radę,
i kiedy będziesz potrzebował miejsca, aby uciec
na dobre i na złe mam cię, mam cię ... "
Super kawałek.
Tak właśnie często się zdarza, że próbujemy uświadamiać i kontrolować. Niestety, z życiem i miłością się tak nie da. Trzeba temu pozwolić odejść i pożegnać się - czasem na bardzo długo.
ALE MAM CIĘ, gdy faktycznie właśnie TO - okaże się TYM CZYMŚ NA CO WŁAŚNIE CZEKASZ. Wściekam się i złoszczę, czasem płaczę i mam tego dość. Chcę normalności - jak postępują biliony ludzi. A Ty jak pień milczysz. Jednak wiedz kochanie, że dam sobie radę, jestem bardzo silna.
OK - w porządeczku, pozwalam na to. Bo i tak nie mam innego wyboru. Ale zrozum, że gdybym nie przeszła "tej obróbki" nigdy - przenigdy nie odezwałabym się do Ciebie. Tak po prostu miało być - to tak zwane PRZEZNACZENIE.
Bramy do szczęścia są bardzo wąskie - droga do nich bardzo często prowadzi przez piekło.
Mam Cię?
Taneczny futbol
1whiteangel3 | 11 Lipiec, 2010 13:04
Dzisiaj finał MISTRZOSTW ŚWIATA w PIŁCE NOŻNEJ 2010. Hiszpania zagra z Holandią - więcej dowiesz się w artykule załączonym w linku.
Mistrzoską drużynę poznamy wieczorem. A ja tymczasem zachęcam do obejrzenia poniższego filmiku. Jest na tyle świetny, że postanowiłam zamieścić go właśnie dzisiaj.
"Piłkarskie tango" nazwałam "Tanecznym futbolem". Jednak nie ważna nazwa - najważniejsze jest przesłanie. Zatem zapraszam do odpalenia i podziwiajcie ...
Lidziu - jak zwykle gorąco dziękuję za ten filmik.
Czym jest szczęście?
1whiteangel3 | 10 Lipiec, 2010 23:53
Od kilku dni zastanawiałam się nad pewnym słowem. Nawet od dwóch dni na moim blogu jest ono widoczne. Jednak nie rozpisywałam się o nim. Dopiero dzisiaj - po fajnie spędzonym dniu -naszło mnie, aby o tym napisać więcej.
http://www.tekstowo.pl/piosenka,leona_lewis,happy.html
SZCZĘŚCIE. Czym jest? Co to jest? Jak to zauważyć?
Sądzę, że odpowiedzi będzie tyle - ile ludzi na świecie. Zapewne dla większości panów szczęście związane będzie z zakupem nowego samochodu, dla pań będzie to satysfakcja z fajnej rodziny, dla maturzystów szczęściem będzie dobrze zdana matura i dostanie się na upragnione studia ...
W tym miejscu przypominam sobie te chwile, gdy ja bywałam szczęśliwa. Na pewno wtedy, gdy w wieku 8 lat wygrałam pierwszą olimpiadę matematyczną i gdy szalałam na arenie ze wstążką dłuższą ode mnie z 5 razy. Potem jako nastolatka gdy byłam w czołówce szkolnej elity. Na pewno gdy przyjeżdżałam do dziadków na wakacje. Gdy ukończyłam studia informatyczne i gdy pracowałam w szkole jako nauczycielka - poczułam się spełniona, ale czy szczęśliwa? Nie do końca.
Potem nagle luka - nic. Wszystko się zawaliło. Moje ludzkie wizje na życie, na to co mam robić i kim mam być - padły śmiercią naturalną. Przez wiele lat kręciłam się w kółko i nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Pomimo tego, że zawsze po ziemi stąpałam realnie i mój scenariusz na życie wyglądał banalnie prosto. Nie żądałam od życia wiele, chciałam żyć uczciwie i być dobra dla świata i ludzi. Pracowałam czasem po 16 godzin na dobę, bo byłam pracoholikiem i tam się spełniałam. Ale czy byłam szczęśliwa? Odpowiedź jest prosta - nie.
Jakoś tak bywało, że zawsze wokół mnie kręciło się mnóstwo facetów - szkoła i studia, hobby i zainteresowania, praca. Byli to ludzie o różnych poziomach intelektualnych i duchowych, z wieloma osiągnięciami, z dobrych rodzin. Kiedyś myślałam, że będę szczęśliwa z facetem który jest intelektualistą - jakiś profesor matematyki lub doktor informatyki. Znam te środowiska od podszewki, setka ludzi i co ... ? Pudło.
Boże - gdzie moje miejsce? - myślałam. Przecież nie możesz być tak okrutny - gdy śnię o kimś i gdy go czuję całą sobą - gdy inni ludzie mówią mi o ... Boże - krzyczałam ... O co w tym wszystkim chodzi? Przestałam rozumieć siebie, swoje życie, ambicje (które kiedyś posiadałam) odłożyłam do lamusa.
Potem wiele lat życia w tunelu. Książki a w nich moralne przesłania - nie sprawdzały się w moim życiu. Lekarze - załamywali ręcę - stwierdzając, że nie są w stanie mi pomóc, bo to wszystko dzieje się na polu duchowym. Nawet ksiądz stwierdził że jestem przypadkiem.
Boże - zostałeś mi tylko Ty - pomyślałam. Poddałam się Jemu - w całości - jak ofiara całopalna. Po wielkim doświadczeniu, bólu i cierpieniu Bóg zaczął pokazywać swoją wielką Moc. Pomału wyprowadzał mnie z pustyni.
A potem odkrył swoją tajemnicę na moje życie. Jego plan jest genialny i perfekcyjny. Tryb zazębia tryb. Nie ma w tym żadnego przypadku. Wszystko jest poukładane, logiczne i ma sens.
Wreszcie doznałam ulgi. Wreszcie odetchnęłam. Wreszcie mi ulżyło.
Przyszedł spokój. Odrodziła się nadzieja, powiększyła wiara, miłość rośnie z każdym dniem.
Czuję siebie jak za dawnych czasów, odnalazłam swoje miejsce, słyszę swoją duszę, nie obchodzi mnie co jest za mną, idę przed siebie i chwytam życie garściami.
Po prostu ...
jestem SZCZĘŚLIWA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Życie odkryło swoje całkowite oblicze, to czemu się poddałam faktycznie ukazało swoją prawdę, wraca do mnie wszystko z pomnożoną siłą.
Czasem warto ponieść ogromną ofiarę, aby dojść do prawdy. Jak to napisał J.W.Goethe: "Głęboki upadek prowadzi często do wielkiego szczęścia".
Trochę o szczęściu
1whiteangel3 | 09 Lipiec, 2010 18:51
Poza czasem ...
1whiteangel3 | 08 Lipiec, 2010 16:38
"... nie spiesz się,
nie ma po co, nie ma gdzie ..."
Ostatnio coś takiego doświadczyłam. Nie spieszę się, nie biegam, nie gonię - a jednak większość rzeczy się załatwia. Przy okazji - na swojej drodze życia zauważam fajne - malutkie cudeńka, których normalnie nie zauważałam.
Od trzech tygodni zamieszkuję u znajomej, opiekując się jej zwierzętami. Zatem codziennie oprócz obowiązków związanych z wyjściem z psiakiem na spacer, z nakarmieniem psa-kota-rybek, przyglądam się zwierzętom. Leżę na kanapie jak trusia, nie ruszam się, nie daję znaku życia. Jestem tak cicho że nawet nie słychać jak oddycham - po prostu aby ich nie spłoszyć, aby mogły zachować się naturalnie. Dopiero daję o sobie znać i wybucham salwą śmiechu jak widzę akcję kota sadzącego się na psa. Czasem jest na odwrót gdy pies szczeka na kota. Wtedy wiem, że będzie tak zwana gonitwa i przez mieszkanie przeleci tajfun.
Ktoś by powiedział, że "baba nie ma nic do roboty" lub "odbiło jej". A ja odpowiem takiemu komuś, żeby poszukał siebie właśnie w taki sposób: żeby powysyłał zajączki na ścianę, żeby wyjechał za miasto podziwiając krajobrazy i naturę, żeby usiadł pod jabłonką i nie musiał robić nic, żeby pooddychał pełną persią, żeby przyglądnął się swoim zwierzętom, żeby wsłuchał się w to co mówią do nas dzieci itp. itd.
Nie wiem jak Wy - ale Ja wiem, że dopiero po czymś takim żyję.
" ... aby świat wciąż się odmieniał,
tonął w promieniach,
lepszy się stawał co dnia ... "
Pani Dorotko - dziękuję za te piosenki. Uświadamiają czym jest spokój, nie spieszenie się, po prostu bycie ... W takich chwilach przychodzą marzenia, pragnienia. Kolejny krok jest aby odkopać siłę drzemiącą w nas, aby je zrealizować. A potem otwieramy drzwi do ... SZCZĘŚCIA.
Herb Szczecina oraz ciekawostki z lubie.szczecin.pl
1whiteangel3 | 07 Lipiec, 2010 23:10
Obchody Dni Szczecina oraz Dni Odry
1whiteangel3 | 05 Lipiec, 2010 05:55
5 lipca Szczecin świętuje swoje urodziny. W tym roku uroczystości potrwają kilka dni 1-5 lipca.
Z historii miasta (link)
Urodziny miasta Szczecin (program uroczystości) (link)
Natomiast w dniach 9-11 lipca obchodzić będziemy Dni Odry
Dni Odry 2010 (link)
Program (link)
http://www.youtube.com/user/ArekZych#p/a/u/0/F3_2rdrJdZY
Ja nie będę się rozpisywać. Te filmiki i załączone linki mówią same za siebie.



Trackbacki (0)




