Deszcz
1whiteangel3 | 03 Czerwiec, 2009 19:31
Pada deszcz
, po czym na chwilkę się rozjaśnia. I tak już kilka razy. Pomyślałam od razu o moim wierszu, który stworzył mi się w marcu i który zawiera puente liryczną. Może polubicie deszcz, bo przecież zawsze po nim zaświeci słońce
...
Pada deszcz. Szemrzące krople opowiadają swoje historie. Jedna się śmieje, inna gra na harfie, kolejna krzyczy. Podziwiam PLUSK KROPEL.Pada deszcz. Kropelki opadają z niebieskiego nieba. Jedna łza opadła na liść. Zapachniało LASEM.
Pada deszcz. Z nieba wypływa rzeka. Kropelka za kropelką usiadły na ziemi. Podziwiam PIĘKNĄ FONTANNĘ.
Pada deszcz. Drobny kapuśniaczek zamienił się w nawałnicę. Burza z piorunami, huragan. Zaleciało GRADEM.
Pada deszcz. Z granatowej przestrzeni wyłania się szary horyzont. Wietrzysko przeistacza się w mały zefirek. Podziwiam DESZCZOWĄ EMOCJONALNOŚĆ.
Pada deszcz. Białe niebo przeistoczone w płaczącą madonnę. Nagle jeden kolor zamienił się w tysiące. Wreszcie ... ZAJAŚNIAŁO TĘCZĄ.
OT I CAŁE DESZCZOWE OPOWIADANIE
WhereMagicHappens_by_incredi_deviantart
http://incredi.deviantart.com/gallery/#Macro

Passion_by_Apri1_deviantart

Od wykładu z dydaktyki ogólnej do wielkiej tajemnicy
1whiteangel3 | 03 Czerwiec, 2009 18:54
Ten ostatni weekend MAJA spędziłam na uczelni, uczęszczając na studia podyplomowe. Znajoma, z którą pracowałam kiedyś w szkole, z kilku względów zachęciła mnie do tych studiów: * bo są darmowe (w całości refundowane z Unii Europejskiej) * bo będę miała kolejny papier do wykonywania zawodu * bo to jest kontynuacja tego co robiłam ponad 10 lat temu. Były to dopiero nasze pierwsze zajęcia. Semestr zaczął się z kilku miesięcznym poślizgiem i przez to zakończy się w połowie lipca.
Zapytacie się zapewne, po co mi kolejne studia, po co kolejny papier? Otóż, niestety prawda jest taka, że teraz liczy się znowu świstek, a nie wiedza, doświadczenie i umiejętności. Uczę matematyki od 10 roku życia (czyli już grubo ponad 20 lat) i do tego, aby moi uczniowie osiągali sukcesy nie potrzebny mi był nigdy żaden dokument. Ale niestety, świat jest już tak sformalizowany i przyzwyczajony do etykiet, daleki od odkrywania co w człowieku wewnątrz – tylko ceni to co widać na zewnątrz, że aby pokazać swoje umiejętności, na wszystko potrzebny jest papierek z pieczątkami i podpisami (poświadczającymi prawdę).
No dobra, wymiękłam. Jeśli studia dadzą mi przepustkę do nauki zawodu w szkole, niech będzie, odpękam te 3 semestry. Papier da mi możliwość prowadzenia szkoleń, kursów, wykładów i szeregu innych form pracy w szeroko pojmowanej oświacie, będzie przepustką do pracy z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi. Dziwne jest tylko to, że wcześniej pracując jako nauczycielka (przed reformą czyli przed 1999rokiem), muszę odbyć praktyki. No ale, jak mus to przymus – no coment.
Ale nie miałam o tym pisać. Pomysł, żeby na blogu zamieścić ten wpis przyszedł mi po wykładzie z dydaktyki ogólnej. Do tej pory nie wiedziałam że można przeprowadzić wykład: * mówiąc bez przerwy przez 1,5 godziny * mówiąc z pamięci * bez konspektu * nie zaglądając do notatek * na dodatek sprzedać tyle wiedzy z różnego zakresu. Po wykładzie, pomimo mojej dotychczasowej bogatej wiedzy z różnych dziedzin, stwierdziłam za Sokratesem, że „wiem, że nic nie wiem”. Profesor dosłownie zmiótł mnie swoją wiedzą na temat psychologii, pedagogiki, duchowości, lingwistyki i filozofii. Poczułam się ze swoimi bogatymi umiejętnościami ścisłowymi i szeroko pojmowaną „filozofią życia” tak, jakbym znowu stanęła na początku drogi.
Czym się chcę z Wami podzielić w tym artykule? Moje motto po tym wykładzie jest takie, że nigdy człowiek nie może być za bardzo pewny tego co wie, co umie, kim jest. Bo zawsze znajdziemy na swojej życiowej drodze ludzi: ładniejszych lub brzydszych, bogatszych lub biedniejszych, mądrzejszych lub głupszych, obdarzonych większymi talentami lub nie mających ich wcale. Ale w tym wszystkim człowiek musi być cały czas jak NAUCZYCIEL. Dlaczego jak nauczyciel? Ponieważ to nauczyciel świadomy jest swojego braku i aby przekazywać wiedzę (widzianą swoimi oczyma) musi się doskonalić, kształcić, zdobywać wiedzę itd. Również nauczyciel jest „świadomy braku” swoich uczniów i to on pokazuje drogę ku prawdzie. Dlatego uważam, że praca nauczyciela (po zawodzie lekarza) jest najbardziej trudna, bardzo odpowiedzialna (poprzez kształtowanie świadomości młodych ludzi) i obciążająca nie tylko ciało i umysł, ale wnika w każdą sferę człowieka.
Gdy na swojej drodze spotykamy ludzi, którzy mniej wiedzą od nas, bądźmy zatem nauczycielami doskonałości, na ścieżce ku dobru, prawdzie, światłu. Gdy jesteśmy po drugiej stronie, gdy ktoś w jakieś dziedzinie jest lepszy od nas, bądźmy uczniami otwartymi na wiedzę i czerpmy „od nauczyciela” tyle ile chce nam dać, na tyle ile sam chce nam „sprzedać siebie” tzn. pokazać świat widziany swoimi oczami. Bo każdy z nas ma inne predyspozycje, każdy z nas ma inny mózg, każdy z nas wywodzi się z innego domu i z innego środowiska. Tajemnica polega na tym, aby być cały czas OTWARTYM na widzenie i postrzeganie świata z innych perspektyw. Zatem do końca życia mamy zadanie aby UCZYĆ SIĘ, to znaczy rozeznawać, pozwać, doświadczać, itd., siebie oraz świat który nas otacza i widzieć to wszystko coraz bardziej pod lepszym kątem. Bo potem mniej w nas będzie krytyki i osądzania, ale więcej pokory. A dopiero przez pokorę możemy zobaczyć siebie jako małe istotki i pomimo: * kilku zrobionym fakultetom * mnóstwa kasy na koncie * wielkich zawodowych sukcesów * kilkudziesięciu papierkom uprawniającym nas do wykonywania w życiu różnych zawodów, ŚWIAT i to co nas otacza, stanie się dla nas WIELKĄ TAJEMNICĄ, wyzwaniem do odkrycia go na nowo…
Z wykładu, zabawa w słowa (znaczenie słów znajdziecie w każdym słowniku lub w google): komplementarność * lineralny – literalny * epistyczność * filozofia przypadku Lema * Hegel inteligencja ducha * ekosfera-socjosfera-antroposfera * struktura złożoności świata (zewnętrzny i wewnętrzny) * przyjaźń – być przy jaźni * egotyzm * idiota – osoba nie głupia, tylko widząca świat z innej perspektywy * „Każda jednostronność kończy się samonegacją, gdy brak oscylacji wystąpi tragedia” * napięcia biegunowe: światło bez ciemności nie wie że jest światłością, kobieta bez mężczyzny nie wie że jest kobietą (i na odwrót) * werbalność
1whiteangel3



Trackbacki (0)




