Załóż bloga Zaloguj się




1whiteangel3

Rozmowa z aniołem

1whiteangel3 | 01 Wrzesień, 2010 18:43

Chodzę z wiatrem z nieznanym imieniem na ustach, Kalinowe serce zgubiłam

1whiteangel3 | 31 Sierpień, 2010 17:13

Piękne i romantyczne. Istne perełki ... z płyty "Umiera piękno" (załączam link, gdzie o muzyce, historii i ludziach tworzących to arcydzieło - przeczytacie więcej)

I ten genialny dźwięk HARFY! Jazz - super muza.

Nadziejo - bądź

1whiteangel3 | 30 Sierpień, 2010 17:38

Dzisiaj na swoim blogu utworzyłam nową kategorię NADZIEJA. A dlaczego? Odpowiedź jest prosta: ponieważ teraz bardzo jej potrzebuję.

Przyznam się, że od kilku dni mam totalnego doła. Ogarnia mnie bezsilność, cierpienie i pytanie dlaczego tak coś trudnego, niezrozumiałego i ciężkiego - spotkało właśnie mnie. Przecież do jakiegoś momentu układało mi się w życiu w miarę dobrze - miałam wiele, życie układało mi się wg zamierzeń i planów. A potem ... jedna wielka zagadka ... dosłownie ze wszystkim.

Teraz ... pustka i codzienna walka. I pozostała tylko wiara w cud, że może kiedyś wróci NAMIASTKA TEGO co było. Na to, aby ktoś zrozumiał to - o czym mu napisałam, nie ma już żadnych szans! Muszę zatem sama wydreptywać swoje ścieżki. I pogodziłam się z tym, że jednak do końca swoich dni samodzielnie i w samotności. 

Bo kobiety - drodzy panowie - niestety lub stety wiedzą o życiu więcej. Mają "to coś", czego natura Was nie obdarzyła. A jeśli proszą (o cokolwiek), to trzeba im pomóc. A załamką i klęską dla nas jest, gdy druga osoba ... lekceważy, olewa i nie robi nic. Tylko nadal robi swoje - bo, ma wszystko w nosie.

Dziwię się jednak, że po tylu opisanych przeze mnie przypadkach, nie stać Cię mój drogi Panie, na głupi e-mail z napisem: "przepraszam - nie zrozumiałem, ale robię to - o co mnie prosiłaś".

Zatem potrzebna mi jest Nadzieja. Ona do końca życia mi tylko została!

Rozwój osobisty

1whiteangel3 | 28 Sierpień, 2010 22:22

 We wcześniejszym wpisie specjalnie dodałam piosenki o gnijącym świecie, prawdziwym życiu i dziejach grzechu. Dopiero teraz rozpiszę się i wyjaśnię króciótko o co mi chodzi.

Piosenki i teledyski są różnorodne, ale jednak ... mają część wspólną. Nie wiem jak Wy, ale ja w każdej z nich zauważyłam świat damsko - męski. Z jednej strony wątek bardzo banalny - bo wszędobylski, a z drugiej strasznie trudny. Bo jak inaczej powiedzieć o czymś, co powinno być naturalną rzeczą że ludzie są razem i są ze sobą szczęśliwi. Jednak w dzisiejszych czasach wszystko się tak (cholernie) pomieszało, że odnalezienie tej właściwej dla nas osoby graniczy czasem z cudem. A nawet gdy ludzie się pokochą i zdecydują się być ze sobą - to potem życie wspólne jest bardzo trudne, bo ... mieli skopane dzieciństwo, dziewczyna - ojca choleryka, chłopak - zaborczą matkę, inne wzorce, inne rozwinięte potrzeby, żyli w innych światach, dzieli ich tradycja rodzinna, mają inne talenty i predyspozycje, mają inne zainteresowania ... itd., itp. A po kilku latach okazuje się, że rozmijają się dosłownie we wszystkim.

Nie mam recepty na dobry związek. Nie wiem jak powinno wyglądać idealne małżeństwo, bo takiego w swoim życiu nie widziałam (chociaż moi dziadkowie przeżyli ze sobą 56 lat! i w miare im się to układało). Przeżyłam na tym świecie trochę czasu zatem już wiem, że to co powinno łączyć dwoje ludzi to wiara, wspólne zainteresowania (pasje, zamiłowania), cele oraz rozwój osobisty. 

Moja przyjaciółka Ela przeczytała ostatnią fajną książkę - właśnie o ww. tematyce. Napisała kilka zdań o świecie damsko-męskim, o rozwoju osobistym, o wspólnym się wspieraniu. 

***************************

Czytając pozycję książkową mającą zaledwie sto stron, pojawiły się u mnie następujące refleksje. Z radością podzielę się nimi jak zwykle z moją serdeczną przyjaciółką oraz szerszym gronem czytelników.

Kobiety są już tak stworzone, że jeśli napotkają w swoim życiu problemy natury osobistej - jeśliby nie określić ściślej, które dotyczą sfery prywatnej - na pewno nie przejdą  nad nimi do porządku dziennego. I można dojść do takiego etapu w swoim życiu, że działając dla dobra własnego rozwoju - wpływam pozytywnie na innych. A uściślając w tym miejscu chcę nadmienić o osobie z którą przyszło nam być i żyć. Czyż to nie piękne, że dwa światy, damsko-męski są tak różne od siebie, a jednak się uzupełniają. Iż dwie odrębne rzeczywistości nie mogą od siebie niezależnie istnieć. Kobiety drodzy panowie są  naturalnie subtelniejsze, wrażliwsze. Dlatego o wiele więcej widzą, czują, mają wyczucie dobra i zła. Z tego skarbca powinniście drodzy panowie z wdzięcznością korzystać. Po to, aby nie udawać kogoś innego, być po prostu sobą i czerpać radość z bycia z tą drugą osobą, albo w szerszym aspekcie z rodziną. Ale zacznijmy od początku. Poniżej zamieszczam wskazówki dla pań, które ukierunowują, aby szczęście i spełnienie było udziałem dwojga osób:

1) Szanuj siebie, wówczas ten jedyny i panowie będą cię szanować.
         2) Wymagaj od siebie, stawiaj płci przeciwnej wysokie wymagania.
            3) W codziennym życiu od panów wymagaj odpowiedniego traktowania.
            4) Z radością opieraj się na swoich chłopaku, narzeczonym, mężu.
            5) Pozwól, aby mężczyzna brał na barki ciężar pokonywania trudności.
            6) Zabiegaj o to, aby twój mąż był bardziej odpowiedzialny.
            7) Chciej, aby mężczyżni byli mądrzejśi, mobilizuj ich w tym kierunku.
        8) Pomóż, budować autorytet w oczach dzieci.
            9) Niech mąż sprawuje władzę i kontroluj, aby jej nie nadużywał.
      10) Nie dąż, aby wygrywać zawsze z płcią brzydką.
          11) Niech mąż staje się w rodzinie przewodnikiem w wierze.
12) Módl się nieustanie, wytrwale, w intencji męża, narzeczonego. Również tego, którego nawet nie znasz.
 
 Powyższe dwanaście wskazówek zaczerpnęłam z pozycji pod tytułem: "Krokodyl dla ukochanej. Warto wspierać rozwój mężczyzny" - Jacka Pulikowskiego, męża, ojca trojga dzieci, wykładowcy na Politechnice Poznańskiej.
   

napisała: Elżbieta

***************************

A mi tylko pozostało życzyć wszystkim parom, żeby dożyły sędziwego wieku oraz takiego tańca

Taniec emerytów

W tym gnijącym świecie jednak miłość, rodzina oraz prawdziwe życie - mają wielki sens

1whiteangel3 | 28 Sierpień, 2010 20:54

Gnijący świat by TLove   

Ja wierzę w proste życie które jest, 

lepsze niż każdy hollywodzki tekst.

Ja wierzę w proste słowa które są,

lepsze niż perły, złoto i twój dom.

 "Dzieje grzechu" by Muniek i Anna Maria Jopek

Stańcie więc przed sobą razem zapatrzeni w nasze twarze, 

nie zostawiaj mnie, nie zostawiaj mnie.

Tak jak kiedyś, w tym kościele,

gdzie przysięga znaczy wiele, niech się wszystko uda dziś.

Zrób co możesz

1whiteangel3 | 26 Sierpień, 2010 16:26

 Ostatnio pisałam o zrobieniu skoku do nieba. Tym skokiem ku niebu dla każdego z nas może być dosłownie wszystko. Ważne jest w tym sens - żeby dobrze to coś robić tj. pełnią siebie, całym sobą, zgodnie ze swoją naturą lub przeznaczeniem.

Dla jednych ludzi jest to pomoc innym, dla lekarza jest to ukazanie drogi ku wyzdrowieniu, dla aktora to pokazanie inności, dla nauczyciela to nauczenie i wychowanie, dla muzyka to komponowanie, dla matki najważniejszą rzeczą pod słońcem jest bezpieczeństwo swoich dzieci, dla pisarza klarownie-dosłownie-sensownie przekazanie pewnych przesłań w formie słów. Wniosek jest prosty: dla każdego co innego. 

A dlaczego tak jest? Odpowiedź jest prosta - każdy z nas to inna historia. Inna historia jego rodziny w której wyrósł, inna somatyka, a przez to inna potrzeba wyrażania siebie. Ale najważniejsze w tym jest fakt, żeby każdy z nas tam gdzie jest, tam gdzie przyszło mu żyć czy pracować, robił wszystko najlepiej jak potrafił - tak dobrze, żeby czuć się spełnionym i szczęśliwym. Tak dobrze, żeby przez to co czynił stawał się coraz lepszy.

Dla mnie "Robić co możesz, by twe istnienie było całe jak kropla krwi" - to przeistoczyć się, aby dać komuś życie. A można to robić na różne - wyżej wymienione - sposoby. Przez muzykę otwieramy się na inny wymiar poznania i uzewnętrzniamy głęboko tkwiące w nas uczucia. Dzięki słowom (to taka mała rzecz - a jednak tyle znaczy) czasem wznosimy się ku wyżynom, a czasem są one powodem ku rozpaczy.

Dlatego ja piszę tego bloga. W ten sposób ROBIĘ CO MOGĘ.

Takim sposobem zapowiadam, że wkrótce na moim blogu będzie dużo artykułów z dziedziny psychologii, pedagogiki oraz wychowania.


... "Jesteś tutaj zaledwie chwilę,
Jedyny raz zjawiasz się.
Zrób co możesz,
Ale nie tyle, by cię ktoś zapamiętał źle.
Pozwól sobie na dar zdumienia,
A znajdziesz sens - ufaj mi...
Zrób co możesz, by twe istnienie
Było całe jak kropla krwi
" ...

"ZRÓB CO MOŻESZ"  śpiew: Anna Maria Jopek   słowa: Marcin Kydryński

 

I w tym miejscu chciałabym bardzo podziękować pani Ani i panu Marcinowi za ... piękno, mądrość, subtelność, za dobro - za te wartości, które ujęte są w tej piosence. I za inne piosenki ma się rozumieć - również bardzo dziękuję. Dobrze, że Jesteście z Waszym pięknym widzeniem człowieka, świata i całej rzeczywistości.

Chodź, zrobimy wielki skok, aż do nieba hopsa hop

1whiteangel3 | 19 Sierpień, 2010 20:19

 Pomimo ostatniego artykułu - chcę Was uspokoić. Jeszcze na tym świecie są fajne rodziny, małżeństwa, ludzie ...
I po to piszę tego bloga, aby czasem wyrzucić mój ból, obronić się przed złem. Ale nade wszystko po to, aby ukazywać dobre aspekty tego światego. Chcę widzieć i pisać tylko o pozytywach ...
Chodź, zrobimy wielki skok, aż do nieba hopsa hop
Dlatego też taka nazwa tego bloga.
Tutaj posłuchaj fajnej muzyczki
http://www.promyczek.pl/zespol-promyczki/plyty/kogo-pan-bog-kocha.html/chodz-zrobimy-wielki-skok-.html
 

Miłość smutna / trudna. A może ucieczka przed prawdą i odpowiedzialnością ?!

1whiteangel3 | 17 Sierpień, 2010 19:00

Ostatnio zastanawiałam się nad znaczeniem słów: "smutna / trudna miłość". 

Patrząc na ten świat, gdy większość ludzi się rozwodzi lub żyje w nieudanych związkach - przychodzi refleksja - skąd się to bierze? Przecież zawsze na początku jest wspaniały scenariusz: ludzie zakochani, szczęśliwi, z wielkimi planami na przyszłość, nierozłączni, niewidzą świata poza sobą. A potem kończy się tym, że on i ona tylko żyją obok siebie. Bo na to żeby się zrozumieć, wyjść sobie naprzeciw, pomóc - już żadnej ze stron się nie chce.

Nie wiem jak wy - ale ja znam na to odpowiedź. Ten świat (pomimo wielu pięknych barw) jest niestety tak skażony i niedoskonały, że ludzkość zapętliła się i doszła do stanu tak zwanego ZERO. W nim jest pustka, samotność, brak miłości i poszanowania, totalne olewactwo, chamstwo, egoizm, nastawienie tylko na siebie itd. Przykładów można by mnożyć - ale po co, gdy ja chcę skupić się na czymś dobrym.

Najgorsze i najsmutniejsze jest jednak to, że odrzuca się PRAWDĘ I MIŁOŚĆ. Nawet jeśli coś jest właśnie dla nas - inna osoba tego nie zauważa bo jest totalnie ślepa! A życie już musi tworzyć takie scenariusze, żeby człowiek namacalnie dostał odpowiedzi o sobie, o tym kim jest, o prawdzie, o tym co jest dla nas dobrem i przeznaczeniem.

Kiedyś ludzie czuli się intuicyjnie, naturalnie, sercem. Wcześniej nie było takich dużych obciążeń, nieuzdrowienia międzypokoleniowych i traum, nieprzebaczeń (narośnięte i nabrzmiałe emocje) itp. Obecnie pomiędzy ludźmi są tak wielkie mury, które czasem są nie do przebicia.

Podczas ostatniego długiego spaceru z moją przyjaciółką Elą rozmawiałyśmy o "smutnej / trudnej miłości". Urodziło się mnóstwo słów i pomysłów, w mózgach zawrzało, a emocje również rozgrzały się do maksa. Ja musiałam się wygadać i wyżalić, a Ela napisała kilka słów. Słowa podesłała mi do opublikowania - bo razem stwierdziłyśmy, że może KOMUŚ Z WAS pomogą lub będą drogowskazem.

 

Miłość "smutna" / "trudna"- jak kto woli.
  
Mogą być różne miłości, miłostki - błahostki, związane z naszymi namiętnościami,
 intencjami "rozkrzyczanego" serca. Z biegiem czasu, wraz z doświadczeniem życiowym
okazuje się, że porywy naszego serca to nie to samo co ukierunkowanie na tą prawdziwą
jedyną miłość.

Miłość prawdziwa - to jak "grom" z jasnego nieba. Poraża nas na początku swoją słodyczą, pięknem spełnienia, czarem. Ale jesteśmy ludźmi z historią swojej rodziny, z korzeniami. Musimy ją przyjmować, aby móc pozytywnie i autentycznie realizować powołanie, które otrzymaliśmy od Boga.

Co  się dzieje kiedy coś szwankuje? Są różne sytuacje, np.: można  mieć z przyczyn losowych pustkę w relacji z matką i ojcem, a to na pewno będzie kładło cień na rodzinę, którą mamy założyć. Jest cały aspekt relacji, tzw. normalnych, ale jednak toksycznych. Pewnych nawyków, zachowań,  które również są przyczyną nieszczęść i tzw. plag społecznych. Chcę tu nadmienić o fali rozwodów z braku szczęścia w małżeństwie i rodzinie.To wszystko jest często ukryte i nikt nie ma złych intencji! A po prostu z biegiem czasu się sypie, tzw. "tąpnięcie". I może się zdarzyć, że miłość która jest skarbem danym od Boga zostanie podeptana z powodu kłopotów.

Dlatego cała "sztuka" polega na tym, aby mądrze i szlachetnie przygotować się do zawarcia związku małżeńskiego. Przejść pewien proces, zgłębić prawdę na swój temat. Pokonać wszystko co może realnie przeszkadzać szczęściu i spełnieniu. A nade wszystko przyjąć drugą osobę i otwierać na nią jak na dar od Boga. Bo tak jest w rzeczywistości.Tak jak życie każdego człowieka jest darem, tak druga osoba jest nam dana i zadana. Ponieważ  miłość jest zadaniem na całe życie i opowiedzialnością. 

W związku z tym istnieje duża potrzeba na mądre, właściwe przeżywanie okresu narzeczeńskiego:
1) Zapoznanie tej osoby, tak jak napisałam wcześniej.
2) Rozpoznanie sercem i rozumem.
       3) Otwarcie serca, proces przygotowania (oczyszczenia).

I wówczas już pozostaje życzyć dnia ślubu, szczęścia i spełnienia w życiu prywatnym i całym jego aspekcie społecznym. Aby rodzina była piękna i lśniła blaskiem, ponieważ jest małą komórką, ale najwyższą wartością.

I takich rodzin pozostaje nam sobie życzyć nieustannie.

napisała Danielek.Ela 

Zaczaruj mnie by Kombi

1whiteangel3 | 17 Sierpień, 2010 17:17

http://www.tekstowo.pl/piosenka,kombi,zaczaruj_mnie.html

... "Zaczaruj mnie na życie całe,

Bo tylko z Tobą zostać chcę.

Niech wszystko będzie doskonale

Tak jak Ty, gdy kocham Cię.

Bo zawsze dobrze to wiedziałem,

że jest na świecie taki Ktoś.

Kto będzie Duszą Sercem Ciałem,

Chciał podzielić ze mną los.

Ufaj mi, ze mną bądź,

Kochaj mnie" ...

 

Mój komentarz jest krótki: BRAK SŁÓW.

Piosenkę usłyszałam wczoraj i się nią zachwyciłam. Słychać w niej jakieś nowe brzmienie zespołu.

Ktoś wysłał mi wiadomość ...

1whiteangel3 | 16 Sierpień, 2010 06:13

Someday my prints will come   by   SilentPlea.deviantart.com

 

KTOŚ wysłał mi wiadomość ... 

Ktoś wysłał mi wiadomość,

że o mnie marzy i śni.

Ktoś napisał mi w kilku słowach,

że mocno tęskni i potrzebuje mnie.

Dodał, że jestem każdym oddechem,

że słodyczą dla oczu i ust.

Dopisał, że nie może już dłużej czekać

i samotnie (sam ze sobą) żyć. 

Ktoś ma cichą nadzieje, że któregoś dnia

zobaczę, zrozumię i wyczuję,

że tym Kimś kto wysyła mi te słowa

Jest ta właściwa osoba - TY.

1whiteangel3_____Agnieszka (15-16.08.2010)

 Ps. Ponieważ nie mam pojęcia od Kogo dostałam pewien wierszyk, nie wiem jak odpowiedzieć i jak podziękować - zatem piszę wierszem. Słowa jak kwiat - przyjęłam, a ja nieśmiało uśmiecham się i mówię "dziękuję za choć tak małe, ale jednak - ku mnie otwarcie".

Warsztaty tańca

1whiteangel3 | 14 Sierpień, 2010 21:21

Nie miałam czasu, aby w środku tygodnia usiąść do kompa i popisać o warsztatach tanecznych na których uczestniczyłam. Robię to dopiero w sobotę, gdy emocje spadły i gdy nie czuję już bólu rąk.

Warsztaty z flamenco poprowadziła znana choreograf i tancerka, hiszpanka Rosa Olympia Estrella (występowała m.in. na Brooklynie). Babeczka zna kilka języków - zatem nie ma problemu, żeby się nie dogadać. Ale ponieważ nasza instruktorka Donata zna hiszpański, zatem wschłuchiwałyśmy się w ten pięknie brzmiący język. Mi utkwiły trzy słówka, które Pani Rosa dosyć często wypowiadała do nas: czika - dziewczyna, falda - spódnica, bien - dobrze. Czasem mówiła po angielsku, czasem wtrącała słówka po niemiecku, ale gdy liczyła po polsku - zaczęłyśmy uśmiechać się do siebie, bo nie brzmiało to zbyt dobrze. Ale co tam, nie trzeba zwracać uwagi na gadanie, gdy przyszło się tańczyć.

Z Agatą zastanawiałyśmy się ile ta babeczka ma lat. Z figury wyglądała na 20 kilka lat, z twarzy na 30, a co się okazało ma grubo więcej. Zatem wniosek jest prosty: aby pięknie i zgrabnie wyglądać trzeba tańczyć, dużo tańczyć, nawet codziennie.

Warsztaty minęły za szybko. Pozostał smaczek profesjonalizmu i tęsknota za ... więcej.

Ja tymczasem zapraszam Was do odwiedzenia stronki pani Rosy

http://www.rosaolympiaestrella.com

Poniższe zdjęcia ściągnęłam ze strony internetowej Rosy.

"Nie tańcz dla publiczności, tańcz dla siebie, tańcz, jak gdyby nikt nie oglądał". Bob Fosse

"Wszystko we wszechświecie ma swój rytm, wszystko tańczy".  Maya Angelou

"Wiesz, że tańczysz, kiedy łzy bólu i szczęścia się mieszają z twoim potem". Anonymous

"Tańczyć znaczy być poza sobą. Większy, piękniejszy, silniejszy". Agnes de Mille

"Taniec to ukryty język duszy". Martha Graham

 

Poniżej z Youtube dwa filmiki o flamenco: pierwszy przekrojowy z podstawowymi ruchami flamenco, drugi taniec przy dźwiękach gitary.

Delektujcie się pięknem, subtelnością, delikatnością, zwiewnością, ale zarazem siłą i ekspresją wymowy.

Akcja ODPŁYWAMY

1whiteangel3 | 14 Sierpień, 2010 19:32

Dzisiaj tj. 14 sierpnia na nabrzeżu przy Wałach Chrobrego gościliśmy wycieczkowiec Alexander von Humboldt.

Więcej szczegółów o promie (wymiary, ilość pasażerów i załogi, armator) dowiecie się na stronie internetowej szczecin.naszemiasto.pl (link)

 

Punktualnie o godzinie 14:00 zaczęła się akcja odpłynięcia wycieczkowca w dalszy rejs. Cała akcja trwała zaledwie 10 minut.

Pomimo ulewnego deszczu, z wielkim zainteresowaniem przypatrywałam się całemu przedsięwzięciu. Do tej pory nie widziałam czegoś takiego. Większość promów cumuje przy innych nabrzeżach, nie dostępnych dla szczeciniaków. Ale dzisiaj - udało się.

Akcja:

1. głośnym sygnałem prom dał znać, że jest gotów do odpłynięcia,

2. następnie podpłynął holownik, który liną odholował prom od nabrzeża (jednostka pływająca z prawej strony),

 

3. włączenie silników na promie i powolne - samodzielne odpływanie,

 4. wyrzucenie lin z promu,

5. pilot (ten z lewej strony) towarzyszy aż do wejścia promu do Morza Bałtyckiego.

Pyromagic 2010

1whiteangel3 | 09 Sierpień, 2010 21:00

Impreza super. Do obecnej chwili - brak mi słów na wyrażenie tego co przeżyłam w te DWIE NOCE ŚWIETLNE. Nadal we wnętrzu dudni mi muzyka, a w oczach widzę przecudne kolory i te tysiące efektów pirotechnicznych.

Marek (zapalony od przeszło 20 lat zdjęciomaniak) świadomie aparat fotograficzny zostawił w domu. Ja naiwniara aparat wzięłam i troszkę nim popstrykam. Łudziłam się, że zrobię fajne zdjęcia. W niedzielę zerknęłam na efekt mojej zdjęciowej-fajerwerkowej sesji. Stwierdziłam, że trzeba było posłuchać fachowca i nie robić zdjęć tylko baczniej przyglądać się na niebo i wodę, gdzie odbywała się impreza. Mam nauczkę, że trzeba słuchać się fachowców i starszych wiekiem oraz doświadczeniem. 

Moje zdjęcie - to nie pioruny tylko efekt fajerwerków

Pyromagic 2010 - moje foto

Poniżej ciekawe filmiki z imprezy

  

Dwie noce świetlne nad Szczecinem

1whiteangel3 | 06 Sierpień, 2010 17:17

Tym hasłem: "Dwie noce świetlne nad Szczecinem"

włodarze miasta zapraszają na Festiwal Fajerwerków.

Poniższy obrazek zaczerpnęłam ze strony kierunek.szczecin.pl

O imprezie PYROMAGIC 2010 posłuchacie i przeczytacie klikając na linki. Ja zapraszam do ciekawego filmiku, którego fabuła swój początek bierze w ... Kosmosie.

http://www.szczecin.eu/fajerwerki

A o tym, jak było w zeszłym roku doczytacie w poniższym linku

http://www.szczecin.eu/zycie_w_miescie/miasto_poleca/inne/10330-miedzynarodowy_festiwal_ogni_sztucznych.html

Fajny dzień, bo ... marzenia się spełniają

1whiteangel3 | 02 Sierpień, 2010 17:00

Dzisiaj mam fajny dzień. W sumie wczorajszy i przedwczorajszy też do takowych należał. Ale dzisiaj - pomimo że od ranka pada deszcz - jest superaśny. Po 2-óch tygodniach męczarni, oczopląsu liczbowego i bolącego zadka - właśnie skończyłam opisowy raport z wykonania kosztów dla ponad 80 MPK-ów! Z kolegą stworzyliśmy raport składający się z około 300 stron! Coby odreagować te 11 dni roboczych wnikania w świat kosztów - ze szczęścia chyba kupię sobie jakiś ciuch.  Kto to wykonuje, ten wie ile trzeba mieć wnikliwości i jakie posiadać umiejętności, aby dokonać sensownego opisania wykonania kosztów i przyczyn ich zaistnienia.

Druga sprawa związana jest ze sprostowaniem mojego nazwiska. Dzisiaj na liście obecności zobaczyłam już poprawione swoje nazwisko. Jutro idę odebrać dowód osobisty. Na kilku dokumentach również podpisywałam się dla mnie nowym, lecz prawidłowym nazwiskiem. Trochę jeszcze nie mogę przyzwyczaić się do niego, ale muszę - skoro chcę pozostać przy nim do końca swojego życia. Nawet jeśli kiedykolwiek powtórnie wyjdę za mąż - nie chcę go zmieniać. Za dużo mnie to kosztowało, żeby wyprostować to, co skopane było 2 pokolenia wstecz - oczywiście nie z mojej winy.

Mój dobry nastrój wywołany jest również z innego powodu - dzięki pisaniu i tworzeniu słów dostaję uznanie u innych osób. W artykule "Ale jestem" zamieszczonym 22.05.2010 pisałam Wam, że moje wiersze miały swój debiut. Właśnie dzisiaj jeden z prezesów mojej firmy poinformował mnie, że trzeba jakoś zasponsorować mój talent. No cóż ... może tomik poezji, który gdzieś tam głęboko mam zakopany w swoich marzeniach, ujrzy światło dzienne. Może - któż to wie? Angol powie: "All is possible", a ja Polka dodam: "Marzenia się spełniają".

 Mój dobry humor to także efekt tego - poniższego rysunku. Dzisiaj na skrzynkę pocztową dostałam te milusińskie zwierzaki. Od jakiegoś czasu tajemniczy "teddy kissing" przesyła mi podobne słodzio obrazki. Co prawdę nie mam pojęcia od kogo, po co, dlaczego je dostaję - ale nie wnikam. Po prostu uśmiecham się do takich rysunków. Może kiedyś nieśmiały wielbiciel się ujawni ?!?

 

Zatem każdemu życzę DOBREGO HUMORU.

Kim jestem?

1whiteangel3

Piszę z potrzeby swej duszy.
Piszę dla siebie i ludzi.
Piszę - dlatego jestem.
I staję się bardziej sobą - kobietą - człowiekiem.
by 1whiteangel3

Na pewno NIE JESTEM ideałem, doskonałością, jasnością - jednym słowem ANIOŁEM. Ale kiedyś chciałabym się z Nim spotkać. Dlatego piszę - Z POTRZEBY SIEBIE.

A dlaczego wybrałam właśnie taką nazwę 1WHITEANGEL3, proszę przeczytaj wiersz, który znajdziesz w załączonym linku
http://1whiteangel3.blogan.pl/wiersze
/2009/05/29/dlaczego-1whiteangel3 .
Wtedy zrozumiesz miejsce, w którym gościsz.

Drogi czytelniku!
Gdy jakieś słowo, wiersz, muzyka, obraz, zdjęcie lub taniec w szczególny sposób Cię poruszyło - możesz do mnie napisać.
Mój E-MAIL to:
1WHITEANGEL3[at]GMAIL.COM .
Na mądry komentarz lub e-mail zawsze z radością odpiszę. Zaopiekuję się Twoim bagażem - najlepiej jak będę umiała.
Pozdrawiam ciepło każdego czytelnika,
Agnieszka

PRAWA AUTORSKIE
Informuję, że wszystkie wiersze zamieszczane na blogu 1whiteangel3 w katalogach: MOJE WIERSZE oraz ANIOŁY DLA DUSZY są moją prywatną własnością i chronione są prawem autorskim. Prawem tym również objęty jest katalog TWÓRCZOŚĆ PRZYJACIÓŁ. Podstawa prawna: tekst jednolity Dz.U. 2006 nr 90, poz. 631.

Jeśli jakikolwiek wiersz się Wam spodoba, możecie go wykorzystać dla swoich osobistych celów. Ale zawsze pod wierszem proszę o podanie mojego pseudonimu 1whiteangel3 lub podając miejsce źródłowe blogu 1whiteangel3.blogan.pl

kalendarz

  • « Wrzesień 2010 »
    Pn Wt Śr Cz Pt Sb Nd
        1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30      

szukaj


ostatnio...

archiwum

Kategorie

Syndicate

    RSS 0.90 RSS 1.0 RSS 2.0 Atom 0.3

Tagi

bardzo było będzie com czas dlaczego dlatego dzień dzisiaj gdy gdzie http jednak jej jestem jeszcze kilka kliknij które lat link moim moje mojego może mój ndash potem przecież przez siebie sobie swoje słowa tego tej teraz trzeba tutaj tych tylko wiem więcej wszystko www właśnie zatem żeby życia życie

RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.
BlogiPlotki